Warsztaty popołudniowe

TKACTWO

„Lepiej być przy tkaczu, niż przy rębaczu”

Chałupa tkacza z Brennej z 1820 roku (w Muzeum prezentowana w podregionie beskidzkim) stanowi integralną część zagrody pasterskiej. Pod koniec XIX wieku dom był wynajmowany rodzinie tkacza, dlatego w izbie znajduje się wyposażenie warsztatu tego typu: krosna, motowidło (służące do nawijania przędzy), szpularz (stojak ze szpulkami do snucia osnowy), nawijacz-wózek (do przewijania przędzy z motowidła na szpulki). Tkactwo domowe związane było z powszechną uprawą lnu, a rozkwit pasterstwa owiec, trwający w Beskidzie Śląskim (jednym z głównych ośrodków tkackich) do początku XVIII wieku, przyczynił się do rozwoju tkactwa chałupniczego, eksportu runa i przędzy. Tkano na krosnach ręcznych, splotem płóciennym lub rypsowym. Płótna (na bieliznę i pościel) bielono wiosną na słońcu. Z tkanin wełnianych produkowano w foluszu sukno. W XVIII wieku zautomatyzowano krosna i powstał prężny przemysł włókienniczy, który systematycznie zaczął wypierać tkactwo ręczne.

WARSZTATY 3-dniowe, 9-godzinne (środy, godz.17.00 – 20.00)

Umiejętności, które Uczestnik nabywa w trakcie warsztatów: projektowanie i tkanie dywaników-szmaciaków na krosnach dwunicielnicowych oraz projektowanie wzorów i tkanie kolorowych krajek na bardku i tabliczkach tkackich. Dywanik i krajki stają się własnością Uczestnika.

Prowadząca warsztaty: Ewa Zacharyasz (MGPE).




PRZĘDZENIE

„W listopadzie kobieciny przyndóm swe kóndziele, a co śwynto, co niedziele brzynczy gdzieś wesele"

W chałupie dymnej z Istebnej z 1794 r.(w Muzeum prezentowanej w podregionie beskidzkim) w izbie „czarnej” stoją: kołowrotek i urządzenie do gręplowania wełny. Podstawowym surowcem w tkactwie ludowym były włókna naturalne pozyskiwane we własnym gospodarstwie. Sporządzano z nich przędze: lniane, konopne i wełniane (zgrzebne i czesankowe). Owce strzyżono dwa razy w roku – wiosną i jesienią. Len siano w maju, zbierano natomiast przed lub po żniwach. Ręcznie wyrywany z korzeniami len odziarniano, potem moczono i suszono, łamano łodygi na międlicy, wreszcie tarto na cierlicy, by oddzielić włókno. W czasie jesienno-zimowych prac domowych wieczory wypełnione były żmudną pracą przędzenia lnu i wełny na wrzecionie lub na kołowrotku. „Prządki” zawsze nabierały charakteru towarzyskiego: przy kądzieli opowiadano bajki, śpiewano pieśni i zawierano nowe znajomości. Uprawa lnu i tkanie płócien z nici przędzionych ręcznie, po I wojnie światowej stało się nieopłacalne.

POKAZ

Warsztatom tkackim towarzyszy - pokaz powszechnej niegdyś wśród wiejskich kobiet umiejętności - przędzenia wełny na kołowrotku i na wrzecionie, ze strzyży owiec wypasanych się na łąkach w skansenie.

Prowadząca pokaz: Małgorzata Pietrzak (Śląskie Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach).




WIKLINIARSTWO

„O czym szumi wiklina?”

 

Chałupę robotników leśnych z Bruśka z 1828 roku (w Muzeum prezentowaną w podregionie lublinieckim) zamieszkiwała rodzina robotników leśnych, zatrudnianych przy produkcji węgla drzewnego dla dawnych zakładów hutniczych. Byli to: drwale tzw. „siągorze” i „pniorze", wypalacze węgla zwani „kurzokami” oraz trudniący się transportem drewna – „furmani”. Praca w lesie nie zawsze wystarczała na utrzymanie rodziny dlatego dodatkowym źródłem dochodu było plecionkarstwo. W izbie prezentowane są kosze różnej wielkości, ława koszykarska oraz narzędzia: rozłupnik, pobijak i nóż. W sieni stoi ręczny wózek z wikliną. Z nieokorowanej, zielonej wikliny (porastającej niegdyś dziko brzegi Małej Panwi) produkowano kosze gospodarskie na trawę, ziarno i ziemniaki, a z wikliny korowanej wyrabiano kosze do wypieku chleba i koszyki z pałąkami służące do przenoszenia produktów np. jajek na targ. Z łatwo dostępnego surowca – słomy żytniej, wykonywano techniką spiralną duże pojemniki zasobowe na zboże. Tą samą techniką posługiwano się przy wykonywaniu koszy z korzeni sosny. W przeciwieństwie do tkactwa i garncarstwa wyroby z wikliny cieszą się nadal dużym popytem.

WARSZTATY

Uczestnik zapozna się z podstawowymi splotami wikliniarskimi i wyplecie kosz na okrągłym denku oraz wykona własny projekt formy z wikliny. Prace wykonane w czasie zajęć warsztatowych stają się własnością Uczestnika.

Prowadząca warsztaty: Joanna Skorupska (MGPE).



Pliki do pobrania


GARNCARSTWO

„Garncarz z błota narobi złota”

 

W chałupie z Kromołowa z 1860 roku (w Muzeum usytuowanej w regionie zagłębiowskim) w izbie prezentowany jest warsztat pracy garncarza. Pod oknem stoją gotowe naczynia gliniane, przy piecu ława i koło garncarskie, na którym toczono naczynia z surowej gliny. Następnie suszono je: na piecu i w jego wnękach oraz na specjalnej półce zawieszonej u powały nad piecem. Po wysuszeniu naczynia były malowane i glazurowane, oraz wypalane w wolnostojącym piecu garncarskim, który kiedyś stał za budynkiem. W powszechnym użyciu były gliniane: misy, dzbanki, trojaki, doniczki, formy na pieczywo nawet skarbonki. Kromołów (dziś dzielnica Zawiercia) słynął z dobrej jakości sukna i wyrobów garncarskich. Coraz mniejszy popyt na naczynia gliniane, a tym samym zanik garncarstwa ludowego, spowodowany był upowszechnianiem się trwalszych i bardziej ozdobnych wyrobów z kamionki, fajansu i tańszej porcelany.             

4-dniowe, po 3-godziny (poniedziałki, godziny do uzgodnienia)

Uczestnik warsztatów poznaje techniki ręcznego formowania naczyń z gliny i ich zdobienia przy użyciu własnoręcznie wykonanych narzędzi. Praca z gliną odpręża, pomaga rozwijać kreatywność, wspomaga umiejętności manualne, poprawia samoocenę. Proces tworzenia jest zawsze emocjonujący, a efekty pracy (które można zabrać ze sobą) - trwałe i niezwykłe.

Prowadząca warsztaty: Beata Grabowska-Mutke (ceramik). 


                                                                                                                                                                     

Pliki do pobrania


RZEŹBA W DREWNIE

„Drewniany Święty przy drodze stoi”

W tzw. zagrodzie młyńskiej (w Muzeum prezentowanej w podregionie pszczyńsko-rybnickim) w XIX-wiecznej wozówce mieści się galeria i warsztat pracy rzeźbiarza Franciszka Wójtowicza. Galeria rzeźby to miejsce niezwykłe pełne „zaklętych” w drewnie postaci: zwierząt, kolorowych ptaków, ludzi pracujących w gospodarstwie (kosiarza, siewcy, kowala) oraz bohaterów legend i podań górnośląskich. Na ekspozycji muzealnej znajduje się wiele przykładów ludowego zdobnictwa w drewnie: detali architektonicznych (wyprofilowanych zakończeń belek stropowych, ornamentów i napisów na środkowych tragarzach w izbach lub w nadprożach, krzeseł z ozdobnie profilowanymi oparciami, naczyń drewnianych (łyżników i czerpaków). Szczególną uwagę zwracają rzeźby postaci świętych m.in. Jana Nepomucena, Floriana oraz Chrystusa Frasobliwego i Matki Boskiej zdobiących wnętrza kapliczek przydrożnych tak charakterystycznych dla krajobrazu polskiej wsi.

WARSZTATY

3-dniowe, po 3-godziny (piątki, godziny do uzgodnienia)

Uczestnik zajęć warsztatowych nabywa wiedzę na temat właściwości drewna wykorzystywanego w sztuce rzeźbienia, umiejętności posługiwania się narzędziami rzeźbiarskimi. Prace wykonane w trakcie zajęć stają się własnością Uczestnika.

 Prowadzący warsztaty: Franciszek Wójtowicz (snycerz).



Pliki do pobrania
Pliki do pobrania