“Drewno i dłuto”

Warsztaty dla uczniów klas IV-VI szkół podstawowych oraz wszystkich chętnych do próbowania swoich sił rzeźbienia w drewnie. Zajęcia odbywają się latem w Galerii Rzeźby Franciszka Wójtowicza, w zagrodzie młyńskiej     (obiekt nr 45), zimą – w chałupie ze Strzemieszyc Wielkich.

  • Cena: 250 zł/ grupa do 12 osób + bilety wstępu.
  • Czas trwania zajęć: do 3 godz.
  • Termin: cały rok.

W pierwszej części zajęć zwiedzicie Galerię Rzeźby Franciszka Wojtowicza. Kolekcja ponad 700. rzeźb prezentuje fantastyczne wyobrażenia postaci ze świata śląskich podań ludowych, barwnych drewnianych ptaków i osób charakterystycznych dla krajobrazu dawnej wsi m.in.: siewcę, oracza, kosiarza, dziewczynę idącą do studni z wiadrami oraz pastuszków zajętych graniem na fujarce. W drugiej części – po omówieniu przez prowadzącego zasad używania narzędzi rzeźbiarskich – wykonacie proste formy w drewnie lub spróbujecie popracować dłutem przy dużych rzeźbach.

“O czym szumi wiklina”

Warsztaty dla uczniów klas IV-VI szkół podstawowych i osób, dla których przedmioty z wikliny – nawet w czasach nam współczesnych – zachowały nadal wartości użytkowe.

  • Cena: 250 zł/ grupa do 12 osób + bilety wstępu.
  • Czas trwania zajęć: do 1,5 godz.
  • Termin: cały rok.

W Muzeum prezentowane są we wnętrzach domów mieszkalnych warsztaty pracy wiejskich rzemieślników m.in.: szewca, garncarza i wikliniarza w chałupie z Bruśka (1828 r.). Mieszkali w niej tzw. wypalacze węgla drzewnego. Dodatkowym źródłem utrzymania dla rodziny było zbieranie runa leśnego i wyrób koszy z wikliny, która porastała niegdyś gęsto brzegi Małej Panwi (lublinieckie). Na zajęciach warsztatowych nauczycie się podstawowych technik wyplatania z wikliny, niezbędnych do wyplatania koszy. Wykonane przez siebie prace można zabrać ze sobą.

“Z gliny ulepione”

Warsztaty dla uczniów szkół podstawowych i wszystkich chętnych, którzy chcieliby poznać tajniki wykonywania naczyń z gliny, służących dawniej powszechnie do przechowywania żywności i napojów.

  • Cena: 350 zł/ grupa do 12 osób + bilety wstępu.
  • Czas trwania zajęć: do 3 godz.
  • Termin: cały rok.

We wnętrzach zabytkowych obiektów mieszkalnych, wyposażonych w meble, sprzęty i narzędzia prezentowane są naczynia: metalowe, kamionkowe, drewniane i gliniane stojące zgodnie z przeznaczeniem w izbie, sieni lub w komorze. W jednej z chałup – z Kromołowa – zobaczycie w izbie oryginalny warsztat garncarski. Lepienie figurek z plasteliny, to jedna z ulubionych zabaw dzieci, kształtuje zdolności manualne i wyobraźnię przestrzenną. Jednak praca garncarza, to już zajęcie poważne. W czasie zajęć warsztatowych będziecie mieli niecodzienną okazję zmierzyć się z materiałem, z którego powstawały od tysięcy lat formy naczyń o różnym przeznaczeniu.

Warsztaty popołudniowe: Tkactwo

„Lepiej być przy tkaczu, niż przy rębaczu”

Chałupa tkacza z Brennej z 1820 roku (w Muzeum prezentowana w podregionie beskidzkim) stanowi integralną część zagrody pasterskiej. Pod koniec XIX wieku dom był wynajmowany rodzinie tkacza, dlatego w izbie znajduje się wyposażenie warsztatu tego typu: krosnamotowidło (służące do nawijania przędzy), szpularz (stojak ze szpulkami do snucia osnowy), nawijacz-wózek (do przewijania przędzy z motowidła na szpulki). Tkactwo domowe związane było z powszechną uprawą lnu, a rozkwit pasterstwa owiec, trwający w Beskidzie Śląskim (jednym z głównych ośrodków tkackich) do początku XVIII wieku, przyczynił się do rozwoju tkactwa chałupniczego, eksportu runa i przędzy. Tkano na krosnach ręcznych, splotem płóciennym lub rypsowym. Płótna (na bieliznę i pościel) bielono wiosną na słońcu. Z tkanin wełnianych produkowano w foluszu sukno. W XVIII wieku zautomatyzowano krosna i powstał prężny przemysł włókienniczy, który systematycznie zaczął wypierać tkactwo ręczne.

 

WARSZTATY 3-dniowe, 9-godzinne (środy, godz.17.00 – 20.00)

 

Umiejętności, które Uczestnik nabywa w trakcie warsztatów: projektowanie i tkanie dywaników-szmaciaków na krosnach dwunicielnicowych oraz projektowanie wzorów i tkanie kolorowych krajek na bardku i tabliczkach tkackich. Dywanik i krajki stają się własnością Uczestnika.

 

Prowadząca warsztaty: Ewa Zacharyasz (MGPE).

 

Pliki do pobrania:

Karta zgłoszenia

Warsztaty popołudniowe: Przędzenie

„W listopadzie kobieciny przyndóm swe kóndziele, a co śwynto, co niedziele brzynczy gdzieś wesele”

W chałupie dymnej z Istebnej z 1794 r.(w Muzeum prezentowanej w podregionie beskidzkim) w izbie „czarnej” stoją: kołowrotek i urządzenie do gręplowania wełny. Podstawowym surowcem w tkactwie ludowym były włókna naturalne pozyskiwane we własnym gospodarstwie. Sporządzano z nich przędze: lniane, konopne i wełniane (zgrzebne i czesankowe). Owce strzyżono dwa razy w roku – wiosną i jesienią. Len siano w maju, zbierano natomiast przed lub po żniwach. Ręcznie wyrywany z korzeniami len odziarniano, potem moczono i suszono, łamano łodygi na międlicy, wreszcie tarto na cierlicy, by oddzielić włókno. W czasie jesienno-zimowych prac domowych wieczory wypełnione były żmudną pracą przędzenia lnu i wełny na wrzecionie lub na kołowrotku. „Prządki” zawsze nabierały charakteru towarzyskiego: przy kądzieli opowiadano bajki, śpiewano pieśni i zawierano nowe znajomości. Uprawa lnu i tkanie płócien z nici przędzionych ręcznie, po I wojnie światowej stało się nieopłacalne.

 

POKAZ

 

Warsztatom tkackim towarzyszy – pokaz powszechnej niegdyś wśród wiejskich kobiet umiejętności – przędzenia wełny na kołowrotku i na wrzecionie, ze strzyży owiec wypasanych się na łąkach w skansenie.

 

Prowadząca pokaz: Małgorzata Pietrzak (Śląskie Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach).

Warsztaty popołudniowe: Wikliniarstwo

„O czym szumi wiklina?”

 

Chałupę robotników leśnych z Bruśka z 1828 roku (w Muzeum prezentowaną w podregionie lublinieckim) zamieszkiwała rodzina robotników leśnych, zatrudnianych przy produkcji węgla drzewnego dla dawnych zakładów hutniczych. Byli to: drwale tzw. „siągorze” i „pniorze”, wypalacze węgla zwani „kurzokami” oraz trudniący się transportem drewna – „furmani”. Praca w lesie nie zawsze wystarczała na utrzymanie rodziny dlatego dodatkowym źródłem dochodu było plecionkarstwo. W izbie prezentowane są kosze różnej wielkości, ława koszykarska oraz narzędzia: rozłupnik, pobijak i nóż. W sieni stoi ręczny wózek z wikliną. Z nieokorowanej, zielonej wikliny (porastającej niegdyś dziko brzegi Małej Panwi) produkowano kosze gospodarskie na trawę, ziarno i ziemniaki, a z wikliny korowanej wyrabiano kosze do wypieku chleba i koszyki z pałąkami służące do przenoszenia produktów np. jajek na targ. Z łatwo dostępnego surowca – słomy żytniej, wykonywano techniką spiralną duże pojemniki zasobowe na zboże. Tą samą techniką posługiwano się przy wykonywaniu koszy z korzeni sosny. W przeciwieństwie do tkactwa i garncarstwa wyroby z wikliny cieszą się nadal dużym popytem.

 

WARSZTATY

 

Uczestnik zapozna się z podstawowymi splotami wikliniarskimi i wyplecie kosz na okrągłym denku oraz wykona własny projekt formy z wikliny. Prace wykonane w czasie zajęć warsztatowych stają się własnością Uczestnika.

 

Prowadząca warsztaty: Joanna Skorupska (MGPE).

 

Pliki do pobrania:

Karta zgłoszeniowa

Warsztaty popołudniowe: Garncarstwo

„Garncarz z błota narobi złota”

 

W chałupie z Kromołowa z 1860 roku (w Muzeum usytuowanej w regionie zagłębiowskim) w izbie prezentowany jest warsztat pracy garncarza. Pod oknem stoją gotowe naczynia gliniane, przy piecu ława i koło garncarskie, na którym toczono naczynia z surowej gliny. Następnie suszono je: na piecu i w jego wnękach oraz na specjalnej półce zawieszonej u powały nad piecem. Po wysuszeniu naczynia były malowane i glazurowane, oraz wypalane w wolnostojącym piecu garncarskim, który kiedyś stał za budynkiem. W powszechnym użyciu były gliniane: misy, dzbanki, trojaki, doniczki, formy na pieczywo nawet skarbonki. Kromołów (dziś dzielnica Zawiercia) słynął z dobrej jakości sukna i wyrobów garncarskich. Coraz mniejszy popyt na naczynia gliniane, a tym samym zanik garncarstwa ludowego, spowodowany był upowszechnianiem się trwalszych i bardziej ozdobnych wyrobów z kamionki, fajansu i tańszej porcelany.

 

4-dniowe, po 3-godziny (poniedziałki, godziny do uzgodnienia)

 

Uczestnik warsztatów poznaje techniki ręcznego formowania naczyń z gliny i ich zdobienia przy użyciu własnoręcznie wykonanych narzędzi. Praca z gliną odpręża, pomaga rozwijać kreatywność, wspomaga umiejętności manualne, poprawia samoocenę. Proces tworzenia jest zawsze emocjonujący, a efekty pracy (które można zabrać ze sobą) – trwałe i niezwykłe.

 

Prowadząca warsztaty: Beata Grabowska-Mutke (ceramik). 

 

Pliki do pobrania:

Karta zgłoszeniowa

Warsztaty popołudniowe: Rzeźba w drewnie

„Drewniany Święty przy drodze stoi”

 

W tzw. zagrodzie młyńskiej (w Muzeum prezentowanej w podregionie pszczyńsko-rybnickim) w XIX-wiecznej wozówce mieści się galeria i warsztat pracy rzeźbiarza Franciszka Wójtowicza. Galeria rzeźby to miejsce niezwykłe pełne „zaklętych” w drewnie postaci: zwierząt, kolorowych ptaków, ludzi pracujących w gospodarstwie (kosiarza, siewcy, kowala) oraz bohaterów legend i podań górnośląskich. Na ekspozycji muzealnej znajduje się wiele przykładów ludowego zdobnictwa w drewnie: detali architektonicznych (wyprofilowanych zakończeń belek stropowych, ornamentów i napisów na środkowych tragarzach w izbach lub w nadprożach, krzeseł z ozdobnie profilowanymi oparciami, naczyń drewnianych (łyżników i czerpaków). Szczególną uwagę zwracają rzeźby postaci świętych m.in. Jana Nepomucena, Floriana oraz Chrystusa Frasobliwego i Matki Boskiej zdobiących wnętrza kapliczek przydrożnych tak charakterystycznych dla krajobrazu polskiej wsi.

 

WARSZTATY 3-dniowe, po 3-godziny (piątki, godziny do uzgodnienia)

 

Uczestnik zajęć warsztatowych nabywa wiedzę na temat właściwości drewna wykorzystywanego w sztuce rzeźbienia, umiejętności posługiwania się narzędziami rzeźbiarskimi. Prace wykonane w trakcie zajęć stają się własnością Uczestnika.

 

Prowadzący warsztaty: Franciszek Wójtowicz (snycerz).

 

Pliki do pobrania:

Karta zgłoszeniowa

cennik-warsztatow-7_11_2014

regulamin-warsztatow-7_11_2014-s_1

regulamin-warsztatow-7_11_2014-s_2